Bohaterowie mangi: Łowca wampirów 1

Zagrań: 29701
Oceń:

Komentarze

Odśwież
Avatar Quartzy

8 września, 16:40

"Festyn to idealne miejsce by znaleźć ofiarę"
Rację mieli ci. co tak mówili. Alan znalazł tej nocy już 3 ofiary. Miał się już zmywać, kiedy
-Stój, gdzie ta dziewczyna, którą tu zawiodłeś? Nie ma jej już, prawda, krwiopijco?
"przejrzała mnie' pomyślał i zerknął za siebie sprawdzić kto zostanie następną przekąską. Celowała do niego z pistoletu, co utrudniało nieco sprawę..szybkiej likwidacji..

Avatar selfarmageddon

18 sierpnia, 15:27

Avatar SadisticSweet

14 lipca, 00:26

Poprzednia część:
https://ubieranki.jeja.pl/19477,bohaterowie-mangi-lowca-wampirow-4.html

''Gdy Trwa Wojna'' :

W drodze do Irin postanowiłem odwiedzić jakiś sklep, by zainwestować w napój. Po krótkim spacerze miałem dziwnie uczucie, że ktoś za mną podąża. Nie myliłem się, wystarczyło, że się obrócę, a zobaczę tam znajomą mi twarz. Kobieta o imieniu Kaguya. Dawniej uczyła młodych ludzi walczyć. Dawniej, czyli jakieś trzy miesiące temu, kiedy odeszła. Gdy dowiedziała się o wojnie postanowiła nie być po niczyjej stronie, tylko po swojej. Zabija jednych i drugich, by być neutralną, ale czy tak faktycznie wygląda neutralność?
- Witaj, dawno się nie widzieliśmy, Keiichi - odpowiedziała. Ta kobieta tak samo jak Koichiro zachowuje uśmiech, ale nie wiem jakie są jej prawdziwe emocje.
Patrzałem się na nią, byłem gotów aby wyjąć broń, ale...
- Chciałbym ukończyć swoją misję w jednym kawałku, więc gdybyś mogła to... opuścisz broń? -
Ta jednak faktycznie to zrobiła. Z jakiegoś powodu, pomyślałem, że gdybym mógł ją zastrzelić to nie byłaby zagrożeniem dla mnie i innych, ale nie mogę.
- Nie musisz dziękować. W każdym razie, drogi Keiichi, gdzie idziesz? - spytała.
- A ty co tu robisz? - nie odpowiadając na jej pytanie zadałem swoje. Ona tylko lekko się zaśmiała.
- Nie grzecznie jest odpowiadać pytaniem na pytanie - rzekła, po czym dodała - Ale wiesz, tobie to wybaczę. Nadal mnie ciekawi jak trzyma się... - po chwili oboje usłyszeliśmy krzyki, a w tle można było ujrzeć ogień.
- Cóż, na mnie już czas. Do zobaczenia, Keiichi - popatrzałem się na płonący dach jednego z budynków, a później na miejsce, w którym stała kobieta. Już jej nie było.
Odwróciłem się i spokojnie podążałem do Irin.

Następna część tu:
https://ubieranki.jeja.pl/21927,bohaterowie-mangi-lowca-wampirow-13.html

Avatar XniraX

25 czerwca, 15:54

Avatar ksiezniczkaluny

18 marca, 18:26

,,Czarne serce'' cz.1

Boję się o swoje życie z każdym dniem, ale mieszkańcy potrzebują kogoś, kto ochroni ich przed wampirami. Wampiry, wilkołaki...to codzienność. Wszyscy znają mnie jako ,,Waleczka Eri''. Razem z grupą łowców różnych stworów ratujemy mieszkańców miasta. Dzisiejszej nocy dostałam zgłoszenie o wampirze, który grasował na ulicy Lukrowej. Natychmiast tam przybyłam. Zobaczyłam postać. Całe ubranie miał w krwi. Natychmiast wyciągnęłam łuk.

Avatar Ashlin111

21 czerwca, 23:21

@ksiezniczkaluny: Brzmi interesująco, ale jedna uwaga - to jest kusza. nIE ŁUK ;-;

Avatar oryginalna_

30 stycznia, 15:19

,,To było przeznaczenie" cz.1

Dzisiaj była moja kolej patrolowania terenu, nie miałam ochoty wychodzić ale zasady to zasady. Niemożna było ich złamać. Popchnęłam stare drewniane drzwi, wpuszczając zimne powietrze do pomieszczenia. Panowała dziś paskudna pogoda, myślałam, że zaraz odmrożę sobie palce więc aby o tym nie myśleć zaczęłam przechadzać się po okolicy.
Mijały godziny, było już grubo po północy więc zaczęłam zmierzać do ciastkarni koło której zawsze była zmiana warty. Zrobiłam parę kroków gdy usłyszałam za sobą szelest, szybko odwróciłam głowę a moim oczom ukazała się sylwetka mężczyzny. Wyglądał na zmęczonego. Nie mogłam ocenić ile ma lat ponieważ stał dużo dalej ode mnie. Zrobiłam parę kroków w jego stronę po czym krzyknęłam:
- Proszę pana!
Postać się nie odezwała i nadal wpatrywała się w drugą stronę. Instynktownie wyciągnęłam broń z tylnej kieszeni spodni i wycelowałam mu w plecy.
- Słyszysz mnie?....

Avatar Ashlin111

21 czerwca, 23:21

@oryginalna_: Ahh, to mój ulubiony instynkt. Wyciąganie broni na ulicy :>

Avatar Dead_Anonim

12 czerwca, 01:24

"Krwawa Miłość,,

Dzisiaj mój Gang "Czarny kapelusz,, wybrał mnie na nocny patrol w lesie
nikt tego nie znosił ale no cóż musiałam iść no to poszłam usłyszałam coś w stylu kroków
kroki były powolne wyjęłam pistolet i zaczęłam kierować w stronę z której dobiegał hałas

- KTOŚ TU JEST ?! POKAŻ SIĘ !
- ja jestem...

nagle wytrzeszczyłam oczy , zobaczyłam wampira całego w krwi już miałam celować ale...

Avatar Shywind12

13 marca, 17:37

idk

Avatar vvvvvvv

25 listopada 2018, 12:13

Avatar MaryKatie12

27 października 2018, 11:06

Avatar MaryKatie12

27 października 2018, 11:06

Znowu nastąpił Listopad.Kiedyś nikt nie wierzył w legendę o wampirach i duchach,ale kiedy stała się ona prawdą,każdy Listopad jest dla ludzi piekłem.Tego wieczoru jak zwykle spacerowałam alejką pomiędzy dwoma kamienicami.Byłam prawie na naszym osiedlu, kiedy rozległ się jakiś odgłos.Nigdy jeszcze nie spotkałam się z takim dżwiękiem,mimo to był mi znajomy.Chwilę potem dostrzegłam chłopaka z czarnymi włosami.Pochylał się nad ciałem kobiety.Dziwne było to,że nie był przygnębiony ani wściekły.Wyglądał na zadowolonego.Wtedy zauważyłam coś,co w momencie uświadomiło mi całą sytuacje.Tą rzeczą były ostre jak sztylet kły.Był to wampir.Przeszedł mnie dreszcz.Sięgnęłam po broń i skierowałam lufę na potwora.On wyszczerzył zęby w przerażający uśmiech,a jego oczy z czarnych zrobiły się czerwone i zniknął.

Avatar MonkaLie

20 października 2018, 19:25

Avatar MonkaLie

Edytowano - 20 października 2018, 19:23

Radykalnie wyjęłam tajemniczemu człowiekowi latarkę wystającą z jego kieszeni, po czym przyświeciwszy w obiekt, z przerażeniem przystawiłam lufę, celując pistoletem w szyję. Bez wiedzy ojca wzięłam z półki cennych przedmiotów karabin dziadka, przeczuwając, że tak to się skończy. Mężczyzna jednak zachował spokój, jakby był świadom tego, co ma na karku i tego właśnie pragnął. Mimo jego poczynań z niedowierzania broń upadła mi na trawę. Nie miałam serca krzywdzić takiego przystojniaka, który bądź co bądź nie wyglądał, ani też nie zachowywał się jak wampir. Miał natomiast pobrudzoną twarz, ale to nie świadczyło jeszcze o nim niczego podejrzanego.
- Stój! Nie wasz się do mnie zbliżyć, bo jak to uczynisz to cię zaszczelę!
- To na co czekasz? Szczelaj! No szczelaj, kobieto! - rozkazywał markotnym głosem, nie próbując się odwrócić.

Avatar MonkaLie

20 października 2018, 19:23

Udało mi się wepchnąć go do pobliskiej studni, w której woda dawno wyparowała. Kiedy już nic mi nie zagrażało w czerstwych ciemnościach w pobliżu, nieopodal mojego zasięgu ujrzałam czyją posturę, jednak w żadnym razie nie przypominała mi kogoś, kogo bym znała. Wzmożony chodny wicher stał się dosyć niespokojny, by myśleć. Pierwsza rozsądna myśl, która mi się sama nasunęła, to zabrać swoją koleżankę i spadać stąd. Kiedy szok minął, spostrzegłam, iż nigdzie nie ma Kate. Lubiła się chować, ale tym razem poprosiłam ją, żeby tak mi nie robiła, bo miejsce, gdzie idziemy jest stosunkowo niebezpieczne. Z miejsca gdzie uwidoczniła się czyjaś chłopięca sylwetka usłyszałam jej okrzyk.

Avatar MonkaLie

20 października 2018, 19:22

Drzałam ze strachu i zimna na myśl wejścia do wnętrza oraz nawet samego pospolitego zapukania do drzwi. Fakt, że rodzice mi nie powiedzieli, dlatego mam się trzymać z daleka. Po części zaczęłam pokrótce do tego dochodzić. Fortecę otaczała mgła ze wszystkich stron, sprawiając wrażenie domu, który właśnie nawiedziły duchy. Świadczyły już o tym upiornie wyglądające gnomy, które świeciły w mroku oczami! Zdawałam sobie sprawę, że jest Halloween, ale to wyglądało na coś więcej. Fakt udokumentowany - tu po prostu straszy! W prawej głównej nawie w oknie zobaczyłam przechodzącą osobę, podążającą korytarzem, chcąca wpuścić mnie do środka, jednak po otwarciu drzwi na podwórko wypadł istny potwór! Skórę miał obwisłą; wszędzie obrośnięty brodawkami, a jego ubranie nie było zmieniane od paru wieków. Wisiało ono na nim, poszarpane jak szmatka. Wpadłam w panikę, dlatego też gonił mnie po całym podwórzu.

Avatar MonkaLie

20 października 2018, 19:21

Kilkanaście godzin później, 0:54.
Zebraliśmy się przed domem Suzy. To właśnie jej działka była sercem naszego osiedla. All jednak nie przewidział, że ci, którzy wmawiali mu, że po wczorajszym incydencie mają karę nie mogą mu towarzyszyć, jednak wygospodarowali cenny czas, więc dzisiejsze perypetie odwróciły się. Kennedy, która miała iść na tego domu,o którym wcześniej wspominałam, lecz podsunęła mi propozycję zamienienia się. Zgodziłam się mimo wszystko, nie do końca nie wiedząc, dlatego nie wolno mi tam było chodzić - oczywiście, nie mając innego wyjścia, zgodziłam się bo nie chciałam, żeby All znowu wrócił na swoje tory dowiadując się, że nie spełniłam tego, o co mnie rano prosił. Kiedy wszyscy się rozeszli po domach, tym samym rozpoczynając zbieranie cukierków, ja niepewnie poszłam niezdecydowanym krokiem w kierunku tej zakazanej posiadłości.

Avatar MonkaLie

20 października 2018, 19:20

- Lauren, pomożesz nam w dzisiejszym Halloweenowym wyzwaniu? - spytał dyskretnie.
- Przecież wiesz, że rodzice zakazali mi się bawić w takie coś. - oznajmiłam równie ściszonym głosem.
- Proszę cię, to nie zajmie zbyt wiele czasu. Ułatwiłem ci misję. Pójdziesz do panny Roche.
- Więc dobrze. Skoro mi nie odpuścisz, ale nigdzie więcej nie pójdę, ok? - nie wierzyłam nigdy dosłownie w te jego obietnice bo przecież do 1:30 jest jeszcze wiele czasu.
- Słyszałem to! All przestań mnie irytować tą cygańską imprezą, a ty Lauren bierz się do roboty. Przed tobą ważny egzamin, do którego czas nieulitowanie się skraca. - zdenerwowany słabym wynikiem niektórych uczniów wstał, po czym otwierając podręcznik, zaczął pisać na tablicy kolejne przykłady.
- Trzymam cię za słowo. - na koniec szepnął. Nie przejmuj się nim.
- Jak mam się nie przejmować? Posądza mnie o coś, co w żadnym razie nie jest prawdą. Siedziałam nad tym wszystkim przez całe 4 dni. Ja to na prawdę umiałam, lecz to, że mi nie wyszło raz, nie znaczy, iż jestem do niczego...
- Pomaganie mi polepszy ci humor. Ja oceniam cię jako pomocną, dobroduszną osobę, a on niech sobie gada. Nie bój się niepowodzeń. - pocieszył mnie, chodź wcześniej tego nie robił. Wręcz próbował doprowadzić mnie do załamania nerwowego. Tym razem nie musiał się wysilać, bo pan Perth zrobił to za niego. Po tym niedocenieniu łzy produkowały się cały czas, ale jedynym czasem, kiedy mogę całkowicie zapomnieć o szkole to dzisiejsza noc. Jedno wiem; trzeba to jak najszybciej poprawić, zanim przybędzie matczyna inspekcja. SZYBKO! Co jak co, jestem wrażliwą osobą, która źle znosi czyjąś krytykę, ale jak widać nie każdy to rozumie. All również przed przemianą nie pojmował nic z tego, co odczuwałam z jego powodu.

Avatar MonkaLie

20 października 2018, 19:19

Byłam niezmiernie pewna, że pan z fizyki pyta raczej od 3 lekcji wzwyż, a kontynuujemy zaledwie 2. Kiedy wywołał pierwszą osobę - Charlie, w tej samej, wręcz piorunującej chwili na szybko zaczęłam przeglądać ostatnie notatki z lekcji, przeczuwając, iż następna będę ja. Rzeczywiście. Chodź wszystkie definicje znałam na pamięć, to na połowę z nich nie potrafiłam udzielić odpowiedzi. Nie było jednak najgorzej. Dużo bardziej czułam się skrzywdzona przez pana Petha, którego jeszcze w czwartek lubiłam. Największe rozczarowanie nastąpiło właśnie na niej, kiedy to nauczyciel oddawał sprawdziany. Czułam, że mniej więcej większość zrobiłam dobrze, ale okazało się, że nie zupełnie. Po tych haniebnych słowach, jakie do mnie skierował wywnioskowałam, że chyba nie lubi mnie aż tak bardzo, jak myślałam. Nastąpiło to zaraz po tym, gdy usłyszał moją rozmowę z Allem, któremu w prawdzie ta klasówka wyszła całkiem przyzwoicie.

Avatar MonkaLie

20 października 2018, 19:18

Nie było to trudne do przewidzenia. Coś brutalnego... Rozwiązać równanie. Chwilka po "=" pisze liczby dalej. To tym bardziej nie ułatwiło mi sprawy. Gwałtownie pobladłam, ale o dziwo łzy nie cisnęły się na oczy, chodź ilekroć wywoływano mnie znienacka do odpowiedzi, okropnie było to dla mnie stresujące, lecz nie dziś. Przyszłam rano na te dodatkowe zajęcia, by poprawić sprawdzian, co jak zwykle nie mógł mi wyjść pozytywnie. Nigdy (po transmisji komórek osobowych, które przy przypadkowym dotyku Burtona w dłoń się pomieszały) nie wrócił mój dyrektorski dryk. Kiedyś nie byłam sobie wdzięczna, kiedy z łatwością dostawałam tą ocenę, ale teraz zaczynam to doceniać z jak najlepszej strony. Dobrze, po krótce opowiem Wam, co takiego się wydarzyło przed opuszczeniem tej szkoły. Moje sumienie jako tako nie podpowiadało mi we wczorajszy południowy czwartek, w którym to poszłam na rower, zamiast się uczyć.

Avatar MonkaLie

20 października 2018, 19:18

Last forever
Dziś wypada ta noc, 31 X 2066, czyli Halloween, jednak dotąd nie mogłam cieszyć się tym świętem, tak jak inne dzieci z naszego osiedla, którym rodzice regularnie co rok pozwalają przebierać się za jakieś stwory i chodzić po domach z wiaderkami, licząc, że tej jakże ciemnej nocy wszystkie torby wypełnią się słodkościami po brzegi. Ksiądz Robak (także katecheta, który nas uczy w szkole) na te "przerażające" dekoracje wiszące z prawej strony przyczepione do tablicy co tydzień ugaszał nasz dotychczasowy zapał, z jakim zamierzaliśmy wyruszyć w kierunku domów w tą nocną gęstwinę. Sporo razy musiałam się tłumaczyć mojej klasie, że nie mogę brać udziału w takich pogańskich rytuałach, głównie ze względu wysokiego wykształcenia mojej mamy, gdyż nie chce narobić sobie wstydu przed wszystkimi, których oczywiście zna. Jakby to wyglądało? Córka pani profesor ugania się za słodyczami jak jakiś żebrak, chodź również dobrze może sobie je kupić, gdyż w całości jej sytuacja finansowa pozwala na to. Przez to właśnie, iż odmówiłam im jednoznacznej pomocy, mimo, że to święto obchodzi się raz do roku. Moi rodzice argumentując nieufność mi, kryją się za tym, że się martwią o ich jedyną córeczkę. Boją się, iż mimo zakazu mogę wdać się w kontakty z rodziną, która mieszka w tej na ogół zaniedbanej posiadłości, stojącej na samym końcu ulicy. Budowla jest oddalona od innych domów, gdyż ludzie plotkują, że prawdopodobnie mieszkają tam nadprzyrodzone siły, dlatego też nikt z dzieci, ani też sąsiadów nigdy nie odważył się zapukać do tych drzwi z kołatką. Z niecierpliwością odliczałam czas do dzwonka, gdyż fizyka była na szczęście ostatnią lekcją w tym dniu. Faktem natomiast było to, że jutro tutaj nie wrócimy, gdyż 1 listopada jest dzień zaduszny, także wolny od szkoły i pracy. W tym roku, (pewnie dlatego, iż mamy ten egzamin na koniec) wynagrodzili nam urlopem trwającym aż 5 dni! Oczywiście dwa dni przed końcem nauczyciele musieli mnie odpytywać, chociaż zazwyczaj zostawiali mnie na sam koniec, kiedy kolejka się zamknie. Może i już w ciągu tych 2 tygodni, w których niestety byłam nieobecna zdążyli wszystkich przelecieć w ciągu tygodnia i tylko czekali na mnie, aż wyzdrowieję? Miałam natomiast sporo szczęścia. Z matematyki, co na odpowiedź z zaskoczenia kompletnie nie byłam przygotowana dostałam 3, chodź myślałam, że na nią nijak nie zasłużyłam. Ja jedyna miałam wyjątek, gdyż pan Perth stosunkowo oraz kwestionująco mi pomagał przy rozwiązywaniu przykładów, które w chwili kiedy dochodziłam do biurka, by oddać chwilowo swój zeszyt w jego ręce widniały już na tablicy.

Avatar KuroKunPL

8 października 2018, 18:30

Avatar Vestanaros

4 października 2018, 20:56

Avatar Amarisx

3 października 2018, 15:33

1
Patrolowanie miasta to coś koszmarnego. Tak przynajmniej myślała Nasiria. Niska, niewinnie wyglądająca dziewczyna. Niestety szef musiał dać jej takie zadanie.
-Jak zawsze nic. Kiedy nareszcie się to skończy?- spytała sama siebie, rozglądając się. Momentalnie wyczuła za sobą czyjąś obecność. Odwróciła się gwałtownie wyciągając pistolet. Broń była centralnie przed głową wysokiego mężczyzny. Od razu widać było, że miała przed sobą wampira. Blada jak ściana skóra, świecące czerwone oczy, delikatne rysy twarzy i wręcz płomienne włosy. Dziewczyna uniosła jedną brew.
-Na serio po tylu patrolach nareszcie coś się dzieje?- spytała z szerokim uśmiechem. Uwielbiała walkę, więc miała szansę pokazać swoje umiejętności. Po chwili było można usłyszeć głośny strzał. Rudowłosy zręcznie uniknął pocisku. On sam zaatakował. Dziewczyna zrobiła salto w tył, unikając atak przeciwnika. Chłopak zadowolony się odwrócił do niej tyłem i zaczął wycierać już lekko zaschniętą krew na twarzy. Umysł Nasirii działał na największych obrotach. Wiedziała, że jest coś nie tak. Analizowała wszystkie możliwe opcje, ale nie spodziewała się jednego. Jeden szybki ruch wampira, jedna nieprzeanalizowana opcja i głośny syk bólu.

Avatar YuiYoung

21 sierpnia 2018, 22:56

Avatar Kocia_Wojowniczka

21 sierpnia 2018, 18:38

"Czy potwór może kochać?,, 1~
~Perspektywa Ash~
Właśnie patrolowałam miasto * Ash jest powiedzmy strażnikiem * ponieważ od pewnego czasu w miasteczku zdarzały się zabójstwa ale to nie byle jakie na miejscu zdarzenia jest multum krwi a ofiara ma " rozszarpaną ,, szyję... * MAGIA CZASU * Po jakimś czasie usłyszałam hałasy i krzyki biegłam co sił w nogach i gdy już dam doszłam ujrzałam coś....strasznego. To był wampir... Szybko krzyknęłam.
Ash - Zostaw ją! - I nakierowałam pistolet na wampira. -
??? - Zamierzasz mnie zabić? - Po czym nieznajomy odwrócił się a ja ujrzałam... -
Ash - Kris....ty.... - Moje ręce lekko drżały. Kris... mój przyjaciel....jest wampirem to on zabija te wszystkie osoby.... -
Kris - No co Ash, nie zabijesz mnie? Ha Ha - Nakierowałam na niego pistolet ale czułam że nie mogę go zabić.. po prostu nie mogę..... -
Ash - Nie... nie mogę....
~KONIEC części 1!

Avatar asami_chan

14 sierpnia 2018, 16:10

Asami, the slayer #1

-Stój!- krzyknęłam i wycelowałam.
-Chcesz mnie zabić?
-Nawet gdybym nie chciała i tak bym to zrobiła! Jeseteś wampirem!
-A ty- przerwałam mu wściekła
-Cicho bądź! Zabiję cię!
-Spróbuj, Asami...
-Skąd ty..?
- Dalej strzelaj!- krzyknął. Moja ręka zaczęła drżeć, czułam że nie dam rady.Wtedy wydarzyło się to...

Avatar KurlowaMeme

29 lipca 2018, 19:28

Nowa seria bo mi się nudzi .-. #1

[Historia tego czegoś bo tak xD]
W pierwszej chwili, kiedy zobaczyłam ten pistolet, miałam takie "Eyyy zrobię Laurens'a i kogoś jeszcze... Albo nie.. Może lepiej nie.... Nie no zrobię!" - zaczęłam go robić i nagle takie "....... Jednak nie!" i w końcu powstało to xD

Nw czy może być ale dobra whatever :P

Avatar Autommatt

15 lutego, 22:26

@KurlowaMeme: Czemu Seabury strzela do Lee? Czyżby Rebels AU?

Avatar
Konto usunięte

Edytowano - 8 lipca 2018, 08:51

Hejka.
Ubieranka. 5/5 Przechodzimy do historyjki! Kolejna część w ubierance pt. ,,Bohaterowie Mangi w szkole 13''.

,,Star gdzie indziej'' cz.10
No i tak patrzyłyśmy na niego, aż zadzwonił dzwonek, poszłyśmy na lekcje, a po lekcji Nathan zwołał spotkanie klubu fantasy. Musiałam oczywiście na niego pójść. Wszyscy zajęli miejsca na krzesłach, ustawiając się w krąg. Było tam miejsce dla mnie, wzięłam krzesło i usiadłam obok Jacka. Mówił, że ostatnio jakaś dziewczyna do klubu przyniosła atrapy pistoletów, które mają być na kolejne przedstawienie, które proponuje Nathanowi, ale Nathan chyba jeszcze nie jest pewny. Nie ważne, właśnie na ten temat dzisiaj rozmawialiśmy...
- Alice dzisiaj rano przyniosła atrapy pistoletów, czy chcieli byście jakieś małe przedstawienie z ich udziałem?
Wszyscy powiedzieli, że chcą, Nathan wyszedł z klasy, żeby powiedzieć przez telefon Leyli, co organizują. Kiedy wszyscy wyszli Jack złapał mnie za ramię, odwrócił i zapytał, czy chce z nim ,,wypróbować nowe pistolety''. Zgodziłam się, była taka zabawa! Ale najpierw się przebraliśmy. W którymś momencie, udawałam, że w niego celuje, że jest wampirem, a ja łowcą.

Avatar
Konto usunięte

23 czerwca 2018, 16:14

Nie z wyboru #1

Chłopak ubrany w schludne ciuchy nie był specjalnie dziwnym widokiem w uboższej części naprawdę bogatego miasta. Z czapką przysłaniającą lekko górną część twarzy wcale nie rzucałem się w oczy aż tak bardzo
. Moje oczy.. kiedyś były szarawe jak u wszystkich członków mojej rodziny, teraz są czerwone z odcieniem szarości, a wszystko przez tego skurczybyka, który podpalił mi dom.

Nie wiedziałem, czy moja rodzina przeżyła pożar, aż do tej chwili.
Przechodziłem wlaśnie ciasnymi alejkami wyłożonymi kocimi łbami i zaglądałem w szyby karczm i burdelów w poszukiwaniu ofiar.
Tak naprawdę wampiry nie muszą pić krwi, po prostu jest smaczna i zaspokaja głod szybciej niż paskudnie smakujące ludzkie jedzenie, bynajmniej tak twierdzi 'mój pan' - ten skurczybyk, co przemienił mnie w wampira i żąda teraz bym odwalał brudną robotę, tak jak teraz np. szukając mu smacznie pachnącej młodej panienki na obiad, inaczej mnie zabije.....

Wpadłem przypadkowo na dziewicę (tak, pachną inaczej) z włosami koloru żytniego chleba, tylko trochę ciemniejszymi od moich, piegowatą; jej twarz była cała w bliznach, najbardziej widoczna była wielka blizna na lewym oku. Chyba zauważyła, że sie na nią gapię. Podniosłem z ziemi moją czapkę~
-Natali
Wymsknęło mi się,wyglądała zupełnie jak moja siostra, tylko że z bliznami i.. zawiedziona życiem

Zaciągnąłem czapkę i szybkim krokiem zacząłem się oddalać.

Nie uszłem pięć kroków , gdy uszłyszłem przeładowanie broni i histeryczny krzyk przez łzy
-WAMPIRY MUSZĄ ZGINĄĆ, ONE ZABIŁY MOJEGO BRATA!

Usłyszałem strzał. Trafiony. Upadłem.
Jesteś głupi, Kacper- pomyślałem

sorki, że bez screena, nie działają u mnie :p

Avatar Siarkusowyy

17 czerwca 2018, 10:43

ekstra ubieranka

Avatar Keailichi

29 maja 2018, 11:41

Prawdziwa łowczyni #0
Cześć , jestem Akasi.
Mieszkam z mamą Myrą , a ojca nigdy nie poznałam.
Moja mama była zaklinaczką duchów i mówiła -Chciałabym abyś znalazła pracę taką samą płatną jak moją , 0 zł na cały miesiąc-.
Od zawsze nie lubiłam wampirów , dużo chodziło po naszym mieście.
Łowcy zawsze się poddawali , ja zawsze chciałam pokonać chociaż jednego.
Mama mówi , że jestem zbyt pewna siebie , ale to nie prawda , po prostu wierze w swoje siły.
Każdy kogo spotkałam chciał przeprowadzać ze mną wywiad , jakie masz przygotowania co do tego , w jakim wieku chcesz zostać łowczynią.
Miałam wtedy 11 lat , ale i tak wiedziałam , że zostane łowczynią.
Obecnie mam 19 lat , przeprowadziłam się 12 km od mojego "rodzinnego" domu , przygotowałam się na tą dzisiejszą noc.
Dzisiaj 24 czerwca i od dziś zaczynam mą robotę.
Prawdziwa łowczyni #1
-Tak , tak mamo , wszystko dobrze- Opowiedziałam.
-Kochanie , wiesz , że się o Ciebie martwię , łowczyni wampirów to nie za dobry "zawód-
-Mamo spokojnie , wszystko będzie dobrze-
-Ja i tak się o Ciebie boję- Powiedziała i sie rozłączyła.
Uważam , że moja mama jest zbyt przemądrzała i nadopiekuńcza , nic mi się nie stanie.
Nie jestem sierotą Marysią.
Zapakowałam do mojego podręcznego plecaczka nóż , kołek drewniany i wiatrówkę (Chyba to jest wiatrówka).
Do 22:30 jeszcze było pół godziny więc mogłam na spokojnie ubrać moją ukochaną waleczną sukienkę.
Włączyłam laptopa i pierwsze co zrobiłam napisałam na Facebook'u co tam u mnie.
Codziennie tak robię , zajmuje mi to jakieś 20 min. więc wykorzystam ten czas.
,,Witajcie kochani , jak tam u was?
Dzisiaj idę na polowanko , moja mama już mi truję dupę , mam jej strasznie dość , no , ale z drugiej strony ją rozumiem , jestem jej jedynym dzieckiem , jakby mi się coś stało , nie wybaczyła by sobie tego.
Postaram się wam jutro opisać moją całą wyprawę.
Pozdrawiam Sayori , Haruke i Yui.''
Wydaję się , że ten post jest krótki , ale w rzeczywistości zeżarł mi 10 minut.
Była 22:12 a ja nie chciałam czekać , więc szybko wyszłam z domu.
Na dworze było zarąbiście zimno ciemno.
Nagle zobaczyłam martwe ciało jakiegoś mężczyzny a obok niego jakieś wampira który śmiał się w niebo głosy.
-O ku*wa- Wyszeptałam.
Wampir był wyższy odemnie o jakieś 30 metrów (Ona mierzy 1,50).
Nagle on odwrócił głowę i mnie zobaczył a ja szybko wyciągnęłam broń w jego głowę a on szybko spojrzał na ciało mężczyzny.
-Ty pi******ny morderco!- Powiedziałam.
-Widać , że masz nudne życie jak wampiry ganiasz-
-Zamknij się- Powiedziałam tylko a on już zaczął do mnie podchodzić.
Byłam tam spanikowana , że strzeliłam mu w kroczę i uciekłam.
Nie wiem co tam wyszeptał pod nosem , ale mam to gdzieś.
Ważne , że to przeżyłam.

Avatar Yoshiko_Chan

19 maja 2018, 16:39

Avatar Anielka20132

8 maja 2018, 19:27

Avatar ShiNoTenshi

30 kwietnia 2018, 23:17

A ja będę oryginalny i zmienię płeć głównej posatci na faceta! :D Bialowłosy łowca to mój OC - Michael
Screeny będą po angielsku, bo po polsku nie mogę robić z czcionkami jakie chcę ;-;

"On the crossroad of life and death" Ch1

Było już późno, domy stały pogrążone w mroku, ulice były niemal całkiem opustoszałe. Mdłe światła z trudem przedzierające się przez brudne szyby obskurnych karczm, których przygniłe ściany drżały od głośnych wrzasków i kotłowaniny pijanych, były jednym źródłem światła z wyjątkiem księżyca wiszącego wysoko na niebie.

Dziewczyna w niebieskiej sukience weszła głębiej w jedną z ciemnych uliczek, była tak wąska, że z trudem minęłoby się w niej dwoje dorosłych ludzi. Zatrzymała się a jej ciał spięło się lekko, gdy tuż przed sobą dostrzegła niewyraźną sylwetkę człowieka skrytą w ciemnościach.

-Młoda dama nie powinna sama chodzić nocą po mieście. W mroku nocy czai się wiele niebezpiecznych typów - z każdym kolejnym słowem zbliżał się do niej, stawiając powolne, pewne kroki - Pozwoli panienka, ze dotrzymam jej towarzystwa - z ostatnim słowem i ostatnim krokiem, wyszedł wreszcie z cienia. Wystraszona dziewczyna cofnęła się o krok.

Był wysokim, przystojnym mężczyzną o gładko zaczesanych na bok kasztanowych włosach. Ubrany był elegancko i schludnie, widać było, że należy do wyższej warstwy społecznej. Tym, co przeraziło dziewczynę, gdy uniósł wyżej romb czarnego cylindra z purpurową różą na boku, była jego skóra – trupio blada i oczy – zimny błękit, tak jasny, że gdyby nie czarne obwódki, nie dałoby się odróżnić tęczówek o białka.

Uśmiechnął się, obnażając długie białe kły i w ułamku sekundy znalazł się przy wystraszonej ofierze.

ciąg dalszy w komentarzu niżej!!

Avatar ShiNoTenshi

Edytowano - 30 kwietnia 2018, 23:19

@ShiNoTenshi: Ciąg dalszy bo mi się nie zmieściło ;-;

Kilka sekund zajęło mu zrozumienie, co właściwie się stało, gdy złapał się za krwawiącą szczękę. Będąc na czworakach na brudnym betonie spojrzał w dół – w powiększającej się kałuży kwi leżał jeden z jego kłów.

W jednej chwili nachylał się nad jasną skórą dziewczyny a w następnej silny kopniak posłał go kilka centymetrów w tył.

Usłyszał brzęk metalu i, wciąż nie do końca przytomnie, spojrzał za siebie – pierwszym, co zauważył była lufa pistoletu wycelowana prosto w jego głowę. Następnie podążył wzrokiem za niebieskim czepkiem i falującymi z pod niego złotymi lokami, płynnym ruchem zdartym z głowy i rzuconym gdzieś w bok. Przed nim stał młody chłopak, ubrany w niebieską sukienkę, o ciemnoniebieskich oczach i ciasno upiętych śnieżnobiałych włosach.

Wampir wydał z siebie coś na kształt histerycznego prychnięcia i wstał wreszcie, pozostając tyłem do chłopaka. Wytarł resztki krwi z twarzy.

-Więc tak chcesz się bawić, co? Zgoda… - spojrzał przez ramię na łowcę; kasztanowe kosmyki opadały mu na twarz, zimne oczy płonęły furią – POCZEKAJ TYLKO CHŁOPCZYKU!!! ZERŻNĘ CIĘ A POTEM OSUSZĘ DO OSTATNIEJ KROPLI KRWI! ZOSTANIE Z CIEBIE TYLKO ZASUSZONA MARIONETKA NA MOICH ROZKAZACH*!!! – Zaczął śmiać się histerycznie, jednak brak reakcji ze strony oponenta na nowo wprawił go we wściekłość.

Michael wciąż stał w niezmienionej pozycji z kamienna twarzą, całą swoją uwagę próbując skoncentrować na wycelowanej w głowę potwora broni. Nie ułatwiał mu tego srebrny krzyżyk ukryty pod ubraniem, parzący jego nagą skórę. Dzielił ich mniej niż metr.

Poczuł jak kropelka potu spływa mu po policzku. W tej samej chwili, w której kropla rozbryzgał się u jego stóp, wampir rzucił się do ataku.

Michael zapomniał o jednej z podstawowych zasad w kodeksie łowcy – nigdy nie walcz z wampirem
znajdując się na małej, ciasnej powierzchni.

*podoba mi się koncepcja z Hellsinga, że tylko dziewica może zostać wampirem, a nie-dziewice zamieniają się w ghule na usługach wampirów :3
C.D.N.

Avatar LeviIsMyCrush

29 kwietnia 2018, 08:00

#1 WTF!? czyli moje życie jako życie łowcy wampirów
-Cóż , to chyba czas by pana zabić !
-Oi , moje biedactwo się jeszcze nie nauczyło że do starszych się nie podskakuje !
-chyba do dziadków !

Avatar aikomaruchi

21 marca 2018, 12:33

"Krwawa miłość" cz. 1
Zdecydowałam, że pójdę swoją drogą i zostanę Łowcą wampirów, matka kazała mi zostać Kelnerką w eleganckiej restauracji, a ojciec, nawet go nie widziałam wolał swoją drugą córkę, przeniósł się do innego miasta i teraz jest z inną kobietą, nawet pewnie mnie nie pamięta. Gdy byłam mała pamiętam, że próbował mnie zabić, policja zareagowała szybko, miał iść do więzienia, cóż, wypuścili go po dwóch dniach. Moje ulubione święto to halloween, kocham te wszystkie stroje, a przede wszystkim cukierki.
Tamtej nocy, szłam z moim najlepszym przyjacielem Akinorim, czułam się świetnie w jego towarzystwie, postanowiliśmy, że zaczekamy do północy i dopiero wtedy będziemy zbierać słodycze, podeszliśmy do małej budki gdzie można było je kupić, Akinori zaproponował, żebym usiadła a on je kupi. Nie wracał długo więc zaczynałam się martwić, poszłam tam i zobaczyłam, że budka zniknęła, nie było nic, wróciłam do domu zapłakana z myślą, że mnie zostawił samą. Bałam się chodzić po nocy bez nikogo mimo tłumu, mama zawsze opowiadała mi o krwiożerczych bestiach wysysających krew z człowieka.
Wpadłam do środka zapłakana, jej nawet nie było, padłam na łóżko łkając. Kiedy tylko przestałam płakać zasnęłam.
Teraz gdy mam już 18 lat, nigdy za bardzo nie ufam chłopakom, ale i tak lubię Akinoriego, był ze mną zawsze, ratował mnie, poświęcał się dla mnie robił wszysko bym była szczęśliwa.
Dzisiaj miasteczku panuję wojna między wampirami, a krwiopijcami. Zostałam Łowcą Wampirów, bo nie chcę, by one zabijały ludzi. Szkolił mnie mistrz Hanoichi, największy i najlepszy Łowca. Noc dzisiaj była wyjątkowo jasna, ludzie szybko uciekali do domów, bo wiedzieli, że trwają teraz Wampirze łowy, ja szłam i nie patrzyłam za mnie, nagle usłyszałam krzyk kobiety ruszyłam w tę stronę i zobaczyłam jak wampir pije krew dziewczyny, szybko krzyknęłam: "Zostaw ją!" On tylko popatrzył się w moją stronę upuścił kobietę, zobaczyłam wtedy jego zdziwioną minę. Kiedy tylko znikł ruszyłam na pomoc dziewczynie to nic poważnego wypił tylko trochę tej krwi, ale trzeba zadzwonić po pogotowie jest bardzo słaba.

Avatar Yukihiro

20 marca 2018, 21:30

"Odmienne dusze, ta sama miłość"
*2 lata przed*
Szłam przez uliczkę której nie lubiłam, z powodu tutejszych ludzi, śpieszyli się i pchali na różne kąty, nie widzą mnie dlatego, że mam dopiero 12 lat. Zeszłam na bok by im nie przeszkadzać, gorąco dzisiaj, poproszę mamy by pozwoliła mi iść do Satoshiego. Wróciłam do domu o 12:21 dlatego mama czekała już na mnie i wpatrywała się we mnie surowo.
- Młoda damo co tak długo? Powiedziała.
- Yyyy... To wszystko przez tych ludzi.
- Dobrze już dobrze. Siadaj do stołu. Podała mi obiad.
- Mamo, mogę iść dzisiaj do Satoshiego? Proszę.
- Tylko jeśli zjesz cały obiad Etsuko.
- No dobrzee... Wypowiedziałam te słowa z niechęcią.
Po kilku minutach wyszłam i szłam w stronę domu Satoshiego.
Gdy przyszłam na miejsce okazało się, że nie ma go w domu, więc jego rodzice kazali mi poczekać, wkońcu przeszłam kawał drogi, Satoshi mieszka na odludziu, ciekawe czemu.
Gdy tak siedziałam na krześle do domu wszedł Satoshi, miał na twarzy krew i pobrudzone ubranie, szybko chciał to zetrzeć.
- O, Etsuko, wybacz, ale mam ważną sprawę i nie mam czasu, przyjdź jutro.
Zdziwiona jego zachowaniem posłuchałam i wyszłam.
Zrezygnowana wróciłam do domu.
Mama weszła do mojego pokoju i chciała mi coś powiedzieć.
- Córeczko wyjeżdżamy z miasta. Znalazłam nową pracę, po drugiej stronie kraju. Proszę nic nie mów po prostu się spakuj.
Stałam jak wryta i nie wiedziałam co powiedzieć, nic nie mogłam zrobić i byłam posłuszna mamie i jej rozkazom.
*2 lata później*
Nasze dawne miasteczko zaatakowały wampiry, była wojna ludzie vs wampiry, porzuciłam więc wszystko by zostać jednym z łowców wampirów i ruszyłam w tamtą stronę by się z nimi zmierzyć.

Szłam przez uliczki, nagle zobaczyłam wampira pijącego krew młodej dziewczyny i wykrzyknęłam:
- Zostaw ją potworze!
Rzucił ją na ziemie i znikł.
Ja podbiegłam do niej i zawiadomiłam pogotowie, była słaba, ale nic poważnego jej nie groziło.

Avatar Gumowa_Guma

Edytowano - 20 marca 2018, 20:32

"Czas Księżyca"
Nadeszła noc a Aiko wciąż szukała wampirów, podeszła do ścieżki koło lasu i chwilę spoglądała na płynący strumyk. Nagle usłyszała stąpanie po kamykach.
- Kto tu jest?! Wykrzyknęła.
- Jesteś taka naiwna, nikt nie uwierzy w twoją bajkę o wampirach!
- Mylisz się Minoru! Zaatakowała z włóczni którą podarował jej, jej ojciec.
Wampir uniknął ataku, i rzucił się z kłami w stronę Aiko.

Avatar AstroNowy

15 marca 2018, 18:50

Podczas pełni Vampir dobierał się do Sofii (łowcy),lecz ona miała pistolet ze sobą pistolet wyciągnęła go i powiedziała z płaczem:
-Zabiję Cię,zabiję!-lecz Vampir nie zwrócił za bardzo uwagi i oblizując ręce z krwi odpowiedział:
-Zabijaj se,zabijaj...-Sofia stała nieruchoma lecz w końcu strzeliła...

Avatar Saragonas

Edytowano - 10 marca 2018, 19:52

''Krwisty świat'' cz.1
*6 lat wcześniej*
Ucieszona dzisiejszym świętem halloween ja 13 letnia Yurika szybko ogarnęłam się, aby spotkać się z moim przyjacielem Aratą. Mama zatrzymała mnie każąc zjeść mi śniadanie. Po posiłku pospieszyłam do parku, w którym od zawsze się spotykamy. Jak zawsze wygłupiamy się, rozmawiamy, spotkaliśmy dużo poprzebieranych ludzi.Wieczorem spacerując po mieście, zobaczyłam mały fajnie halloweenowo przystrojony sklepik ze słodyczami. Arata powiedział, abym zaczekała na niego na zewnątrz, gdy on będzie kupował dla nas słodkości. Usiadłam na ławce obok.Czekałam kilka minut, potem kolejne i następne. Zaczęłam się niepokoić, dlaczego tak długo mu to zajmuje. Wstając zobaczyłam karteczkę ''nie czynne''. Coraz bardziej się niepokoiłam nie widziałam, aby wychodził ze sklepu. Stukałam w drzwi, jednak nikt mi nie otworzył. Po powrocie do domu powiedziałam o tym dla mamy. Z powrotem tam wróciłam tym razem z mamą, jednak drzwi kompletnie zniknęły. Wyglądało na to, że zostały zamurowane, ale w tak krótkim czasie to niemożliwe zamurować drzwi. Arata przepadł, byłam przerażona co mogło mu się stać. Razem z mamą poszłyśmy do rodziny Araty poinformować ich o tym co się z nim stało. Otworzyła nam nieznana nam rodzina. Powiedzieli, że rodzice Araty przeprowadzili się nie wiadomo dokąd. Nie odbierali telefonu, też przepadli. [..]
6 lat później wampiry opanowały nasze miasto. Jest wojna między ludźmi a tymi stworzeniami. Nie mogłam siedzieć i nic nie robić,chciałam móc w jakikolwiek sposób pomóc. Dlatego porzuciłam szkołę i zostałam łowcą. Większość czasu spędzałam na poszukiwaniu wampirów. Poszłam poszukać ich w głąb lasu. Zobaczyłam wampira żywiącego się krwią kobiety. Już miałam strzelać, jednak zawahałam się gdy zobaczyłam twarz krwiożerczej bestii.

Sprawdź czy masz wymagane wtyczki, a następnie opisz dokładnie problem najlepiej ilustrując go screenem.

Opisz problem

Dołącz screena

Opis

Hej, Dziewczyny! Przed Wami kreator postaci, w którym możecie stworzyć dwóch bohaterów: wampira i łowcę. Powodzenia!

Sterowanie

Myszka

Podobne ubieranki

Hity z naszych ubieranek