Bohaterowie mangi: Łowca wampirów 4

Zagrań: 15407
Oceń:

Komentarze

Odśwież
Avatar SadisticSweet

Edytowano - 14 lipca 2019, 00:09

Poprzednia część:
https://ubieranki.jeja.pl/20362,bohaterowie-mangi-lowca-wampirow-6.html

''Gdy Trwa Wojna'' :

Po tym jak pożegnałem dowódcę musiałem pomyśleć kto zastąpi mnie na tej długiej misji. Wybrałem jedną, zaufaną mi osobę - Willow.
Dziewczyna jest dosyć... dziwna. Podniecają ją walki z ludźmi, interesuje się broniami palnymi i białymi, o innych nie wspominając.
Zapukałem w drzwi stojąc przed domem, w którym mieszka. Chwilę czekania i nagle ktoś otworzył drzwi, co prawda nie była to ona, ale może jest w środku.
- Czy Willow Tanaka jest obecna w domu? - spytałem się kobiety, która otworzyła mi drzwi. Patrzała się na mnie dziwnym spojrzeniem, lecz po chwili odpowiedziała:
- Jest, jednak musisz zaczekać na nią. Proszę, wejdź! - powiedziała po czym wpuściła mnie do środka. Jej dom wygląda całkiem ładnie, nigdy tu nie byłem.
Nagle ktoś zbiegał ze schodów. Zobaczyłem różowe włosy, i już wiedziałem, że to ona.
- Kei? Keiichi! Jak dawno się nie widzieliśmy! - podbiegła do mnie i zaczęła wypytywać o różne rzeczy.
- Tak, tak. Wiesz, musimy porozmawiać - powiedziałem, na co ta przytaknęła. Weszliśmy do innego pokoju, a ona w końcu spytała:
- Co jest, Keeeeeiichi? - przedłużając ''e'' w moim imieniu.
- Słuchaj, mam misję. Potrzebuję kogoś, kto będzie służył dowódcy podczas mojej nieobecności, mogłabyś to zrobić? - spytałem z myślą, że się zgodzi.
- Zaraz, Koichiro? To Koichiro jest dowódcą... czyli... - po chwili zaczęła się śmiać. Złapała się za policzek i zarumieniła - Skoro tak, to możemy dokończyć naszą zabawę! - krzyknęła.
- Nie zabij go - odpowiedziałem - Poza tym, walka z kimś to raczej nie zabawa - dodałem.
- Dla ciebie! Dla mnie to idealne spędzanie czasu! - uśmiechnęła się.
- Chodźmy, tylko szybko. Będę musiał się wyspać... - rzekłem i zabrałem ją z domu prosto do dowódcy.

Gdy już byłem przy jego pokoju delikatnie zapukałem.
- J***ć! - krzyknęła i wbiegła do pokoju otwierając drzwi ''butem''. Złapałem się za głowę i poszedłem za nią.
- Keiichi, widzę, że przyprowadziłeś gościa. Usiądź, prosz.... - ta jednak przerwała mu mówiąc:
- Koichiro! Będę ci służyła, jak Keiichiego nie będzie, haha! - wtedy zrozumiałem, że popełniłem błąd. Po co ją tu przyprowadziłem? Ale musi zostać.
- Tak, tak... pozwól, że wytłumaczę - dodałem.
- Zamieniam się w słuch - odpowiedział dowódca.
- Już znasz Willow, wiem. I tak, zastąpi ona mnie jako służącego i prawą rękę na ten czas gdy mnie nie będzie. Starajcie się nie pozabijać, czy coś - szybko wyłumaczyłem.
Po chwili dowódca wstał i podszedł do mnie.
- Ciebie nie da się zastąpić, Keiichi - powiedział. Znów ten uśmiech... taki fałszywy, ale i tak mi odpowiada.
- Dziękuję, a teraz się oddalę - i wyszedłem z pokoju.

Następna część tutaj:
https://ubieranki.jeja.pl/18805,bohaterowie-mangi-lowca-wampirow-1.html

Avatar XniraX

25 czerwca 2019, 16:26

Avatar ksiezniczkaluny

19 marca 2019, 16:33

,,Czarne Serce'' cz.4

Tamtej nocy nie mogłam spać. Ciągle myślałam o moim spotkaniu z Daikim. Zerwaliśmy ze sobą z powodu wampiryzmu. Jest on dość zamożny, a pozycja jego rodziny w kraju jest dość wysoka. Jego rodzice są dobrymi przyjaciółmi króla, co za tym idzie mają dużo przywilejów.
Postanowiłam, że przejdę się po dworze. Nie wiedzieć czemu, zobaczyłam ciemność. Otwierając oczy zobaczyłam dwie postacie. Chyba mnie nie widziały. Udawałam, że jestem nieprzytomna. Gdy postacie odeszły, wstałam i zdałam sobie sprawę, że jestem przy rzeczce obok zamku królewskiego. Nie mam pojęcia co tam robiłam, skoro spacerowałam zupełnie gdzie indziej. Po chwili zdałam sobie sprawę, że mam krew na szyi! Spanikowana wróciłam do domu.

Avatar Shywind12

13 marca 2019, 18:01

idk

Avatar vvvvvvv

25 listopada 2018, 12:35

Avatar MonkaLie

20 października 2018, 21:53

Avatar MonkaLie

20 października 2018, 21:52

Last forever ^4^
Tymczasem u Olka (tak ma na imię nasz wampirek ^^)

Chłopak wróciwszy do pałacyku przyznał się reszcie rodziny, co się stało, że tak szybko wypadł z fortecy, jednak oni byli tak samo nastawieni do ludzi, jak rodzice Lauren do sąsiedztwa państwa Ćwir. Aleksander tłumił od dawna tajemnicę, jednak był nieugięty mając ją komuś zdradzić, komuś, komu jeszcze nie ufa zbyt dobrze. Momither (jego ojciec) nie miał zatem żadnych zastrzeżeń, co do rodziny, z którą miał do czynienia syn, ale jego mama była zbyt przeświadczona. Doznała wiele urazów ze strony ojca, ale on nadal nie był w stanie jej wybaczyć. Ma więc od tego czasu wyraża dane emocje w zupełnie inny sposób od ludzi i tego uczy również córkę i synka. Wczorajsze starcie z dziewczyną sprawiło, że bezlitośiwość po prostu w nim pękła, ta, co tak narastała z każdym dniem rozmawiając o tym ze swoim tatą. Nie mogąc tego dłużej utrzymywać w pamięci schował się w swoim pokoju, aby ojciec nie zobaczył, co tworzy. Kiedy skończył przeprosinowy prezent do pomieszczenia pozwolił wejść tylko swojej starszej siostrze - Kasandrze. Już same pudełko wywarło na niej piorunujące wrażenie. A dlaczego? We wstążce zawiązana była czerwona róża, a ona sama od zawsze kochała te piękne, rodowite kwiaty, dlatego też nie było to koniecznością zaglądać do wnętrza kartonowego pudełka.
- Mam nadzieję, że to wystarczy. Nie jestem urodzonym romantykiem, to też nie wiem, jak się postępuje z takimi dziewczynami, co się już zrobiło jej coś nie na miejscu.
- Następnym razem bądź trochę milszy. Inaczej dziewczyny, ani przyjaciółki w zwyczajnym człowieku nie znajdziesz. Zrób jak uważasz, a ja wracam do monotonnych ćwiczeń na organach. Kiedy o tym mówię, już mam ochotę się położyć. W sumie cały dzień przesiedzimy w domu bo słońce nam szkodzi. Ha! Mam argument, mądralo! - wykrzyknęła, odwracając się na pięcie w tył zwrot.
- Mniejsza, jeśli się nie podoba to wyrzuci. Prosta sprawa. - westchnął. Ryzyko jest...

Avatar KuroKunPL

9 października 2018, 20:37

Avatar Xenovia

24 września 2018, 16:07

Kto poznaje co to za postacie? Z jakiego anime?
PS. Trochę nie udane :(

Avatar KuroKunPL

9 października 2018, 20:25

@Xenovia: Red madam i Grell

Avatar Vestanaros

4 października 2018, 21:08

Avatar Kocia_Wojowniczka

22 sierpnia 2018, 18:27

"Czy potwór może kochać? 4~
Po tym jak spotkałam Krisa w lesie...nic nie pamiętam ja chyba zędlałam....Leżę w jakimś łóżku kompletnie nie wiem gdzie...
??? - Panienka się chyba obudziła Natali przynieś jakieś nowe ubrania.
Natali - Tak.
Ash - Co jest!? Gdzie ja jestem? - Rozglądałam się po pokoju i po chwili zobaczyłam jakiegoś mężczyznę stojącego przy moim łóżku. -
Ash - Kim pan jest? I gdzie ja jestem!?
??? - Jestem Kevin lokaj panicza Krisa.
Ash - Jakiego panicza? Kris? On przecież... - Czyżby mnie okłamywał przez cały ten czas? -
Natali - Przyniosłam ubranie.
Ash - Nie, dziękuję ale mam swoje! - Zaczęłam się wiercić aby zejść z dużego łóżka. -
Ash - Ała co do... - Popatrzyłam na moje przed ramie... Krew? -
Kevin - Proszę się nie ruszać jest panienka ranna.
Ash - Gdzie Kris? A z resztą nie ważne. Idę stąd! A teraz wyjście chcę się przebrać! - Posłusznie wyszli z pokoju. Kris ty draniu, kłamco....dlaczego tak bardzo mnie ranisz?
KONIEC części 4!

Avatar KurlowaMeme

29 lipca 2018, 21:05

Nowa seria bo mi się nudzi .-. #4

Znaleźli rudzielca O.o

Pokaż wcześniejsze odpowiedzi (3)
Ukryj wcześniejsze odpowiedzi (3)
Avatar ChocoMarshmello

14 sierpnia 2018, 09:20

@KurlowaMeme: ja przeczytałam może:-)

Avatar KurlowaMeme

Edytowano - 14 sierpnia 2018, 11:26

@ChocoMarshmello: To dobrze, bo ja na przykład jestem ślepa i bym tego nie widziała (jakby nie było moje :P) XD

Avatar
Konto usunięte

2 lipca 2018, 19:52

nie z wyboru #4

Nawt, gdy syrzały ustały, nie przestawałem biec. Biegłem aż na skraj lasu, do głównego szlaku.

Avatar
Konto usunięte

3 lipca 2018, 19:00

nie z wyboru #4

Nawet, gdy syrzały ustały, nie przestawałem biec. Biegłem aż na skraj lasu, do głównego szlaku. Przecinał się on z miejscem docelowym, czyli z zamkiem Dręczyciela.
Już od dłuższego czasu czułem, że Mochiko bawi się moimi włosami.
Weszliśmy do kościoła przy drodze. W środku było dość pusto. Odstawiłem Mochiko na podłogę i zacząłem się rozglądać.
-To dobre miejsce, by przeczekać dzień, bynajmniej aż się ściemni.
Usłyszałem szelest, nienależące do Mochiko ocierające się o siebie kawałki tkaniny.
-Kim jesteś? Pokaż się.
Po tych słowach dostałem pięścią w tył głowy i upadłem. Nie straciłem przytomności; obróciłem się na plecy i zobaczyłem dwie sylwetki ludzkie, faceta i kobietę.
-To tylko wampir, nie musimy się go pozbywać.
To był głos bladego jak kreda męższyzny w eleganckim garniturze.
Za nim stała jasnowłosa pokojówka i uśmiechała się nieśmiało. Również wampirzyca, bardzo zresztą urodziwa. Nikt nie atakował Mochiko.. posadzka była bardzo wygodna....postanowiłem na niej zostać.
Ta para zdecydowanie była połączona czymś więcej niż związkami zawodowymi i gatunkiem, choć próbowali to ukryć nie szło im to zbyt dobrze.
Facet wyciągnął do mnie rękę, której nie przyjąłem; zamiast się podnieść przekręciłem się na bok i zamknąłem oczy.

Avatar Yoshiko_Chan

19 maja 2018, 17:04

Avatar DaughterOfDarkness

17 maja 2018, 21:02

Sebastian i Madam Red

Avatar Aletheia

2 maja 2018, 14:39

Zapukali do drzwi jednego z domów znajdujących się na obrzeżach miasta. Otworzyła im bardzo atrakcyjna kobieta o długich brązowych włosach związanych w kucyk i opalonej cerze. Była wyraźnie zdenerwowana, ale zarazem ulżyło jej na widok Megan i Archie'go.
-Gdzie wy się podziewaliście o tej godzinie?! Jesteście aż tacy pewni siebie czy po prostu głupi? Vincent, przyszli już!
Za chwilę zza rogu wyłonił się mężczyzna o bladej cerze, która kontrastowała z jego czarnymi włosami i oczami.
-Widzę, że przyprowadzili koleżankę.
Dopiero wtedy zauważyła, że jest z nimi jeszcze czerwonowłosa dziewczyna. Nie ucieszyła się zbytnio na jej widok.
-Co ona tu robi?
-To Chloe. Zamieszka z nami.
-A kto niby tak zadecydował?
-Daj spokój. Została dzisiaj zaatakowana przez wampira, potrzebuje pomocy.
-Jesteś ranna - zwrócił się do dziewczyny Vincent.
-Tak, ale to tylko małe zadrapanie. Skąd pan wie?
Mężczyzna skrzywił się i wycofał w głąb pomieszczenia.
-Przygotujcie jej pokój i szybko zatamujcie upływ krwi.
Pośpiesznie wrócił do swojego pokoju, a kobieta westchnęła zrezygnowana.
-Ech, skoro Vincent nie ma nic przeciwko to niech będzie. Tylko wy będziecie się nią zajmować.
Odwróciła się, weszła do środka i zniknęła w jakimś pomieszczeniu. Megan i Archie zadowoleni zaprosili Chloe do domu.

Avatar HarperSinger

20 kwietnia 2018, 23:05

Avatar Yukihiro

20 marca 2018, 22:31

Powróciłam do miejsca gdzie się obudziłam, szukałam jakichś śladów, nie znalazłam nic więc usiadłam i zaczęłam płakać. Nagle z tunelu usłyszałam głosy nie widziałam nic a dźwięk był głośniejszy.
- A niech to wampiry są niewidzialne! Wykrzyknęłam.
Próbowałam uciec, ale coś mnie trzymało, dwa wampiry nagle się ujawniły, był to mężczyzna z kobietą, wpatrywali się na mnie mówili "Mashuyi zabij ją" "To ona" "Będzie ciekawie" Zamknęłam oczy i próbowałam się uspokoić nagle wzięłam się w garść, chwyciłam kuszę i wystrzeliłam strzałę w ramię kobiety, mężczyzna podbiegł do niej i wyrwał z ramienia strzałę, ja w tym czasie zaczęłam uciekać.
Wtedy usłyszałam jak wampirzyca mówi :
- Zabij ją! Szybko!
Nie miałam szans z szybkością wampira i ten wgryzł się w moje ramię. Upadłam, ale wiedziałam, że jestem tu sama i nikt mi nie pomoże, więc zaczęłam rzucać w niego kamieniami, on odpuścił sobie, bo wiedział, że gdy zabije kogoś z ludzi zginie ze swoją małżonką w boleśniejszy sposób.
Weszłam do lasu i tam odczekałam chwilę by się uspokoić. Moja rana, muszę ją opatrzyć.
Wstałam i poszłam do pobliskiej chaty miałam nadzieję, że ktoś mi tam pomoże.

Avatar Saragonas

10 marca 2018, 20:00

''Krwisty świat'' cz.4
Zostałam zaproszona na bal przez łowców. Nie wiem w jakim celu zorganizowali bal.Dziwnym było to, że na spotkaniu nikt nie wspomniał o tym.Poszłam tam,aby zobaczyć czy to zaproszenie to była prawda.Miałam trochę czasu,aby kupić sukienkę.Bal odbywał się w dziwnym miejscu.Był to niewielki budynek na bocznej uliczce.Gdy weszłam zobaczyłam jasny ładnie przystrojony mały korytarzyk jak w zamku.Po zrobieniu kilku kroków były kolejne drzwi.Następne pomieszczenie znacznie się różniło od poprzedniego. Wyglądało tam jak w lochach.Wiedziałam już, że to pułapka. Chciałam zawrócić lecz drzwi były zamknięte.Szłam do przodu z nadzieją znalezienia innego wyjścia.Wyczuwałam po zapachu, że była to kryjówka wampirów. Czułam ich obecność jak śledzą każdy mój ruch.Wiedziałam, że czekają na odpowiedni moment,aby zaatakować.Zobaczywszy drzwi zaczęłam się kierować w stronę wyjścia.Wtedy bestie zaczęły mnie atakować.Na szczęście zawsze trzymam sztylet w bucie.Bez problemu się ich pozbywałam. Rozerwałam dół sukienki, aby nie utrudniała mi ruchu.Dwójka wampirów nagle pojawiła się przede mną.Udało mi się zranić kobietę, jednak oberwałam od mężczyzny.Na zewnątrz był świt, więc wampiry nie mogły wyjść i słońce uratowało mi tyłek.Rana była głęboka i ledwo chodziłam.Przy sobie nie miałam opatrunków.Miałam nadzieję,że uda mi się znaleźć lekarza.

Avatar Yoshiko_Chan

9 lutego 2018, 18:23

Black Shadows #4

Avatar ksiezniczkaluny

6 lutego 2018, 16:12

,,Gdy potwory atakują'' cz.4
Kiedy Machiko była u swoich rodziców, Daichi był w zamku królewskim i rozmawiał ze swoim rodzeństwem.
- No, bracie. Ta śmiertelniczka ma racje - powiedziała Akemi (siostra Daichiego) - powinieneś codziennie spożywać eliksir.
- No właśnie. Jak będziesz tak atakował innych, to się dowiedzą, a jak się dowiedzą to nas wygnają...- wtrącił brat Daichiego, Akihiko.
- Jak będę to robił dyskretnie, to nikt się przecież nie dowie - powiedział Daichi
- Ty to jednak jesteś mądry...- zaśmiała się Akemi - oczywiście żartowałam

Avatar Blondaseq

6 lutego 2018, 16:11

;]

Avatar SkierkazBalladyny

Edytowano - 3 lutego 2018, 17:44

*Nazajutrz w zamku*
- Ej Żywia,Wiesz może o co chodzi z tą całą aferom?
- A bo Mieszko porwał jakiegoś kolesia z klanu łowców. Ci chcą go odbić ale sam porwany nie chce uciekać.
- Masochista?
- W dodatku z syndromem sztokholmskim...

Avatar RoseJ

28 stycznia 2018, 20:37

"Wasza Wysokość, z przyjemnością przedstawiam Doktor Aris, specjalistkę od wampirów"

Avatar
Konto usunięte

27 stycznia 2018, 19:58

krwawe łowy cz.4
Przyszli do bogatej rezydencji. weszli do srodka.
-tylko mi nigdzie nie idz.
milczała. wampir zdjął swój płaszcz i powiesił na wieszaku.
-co jest? nagle taka cicha jesteś.
-pfff ty sie jeszcze dziwisz? traktujesz mnie jak zabawke...
-oj daj spokój-przerwał jej-lubie zdobywać to czego chce. a chciałem ciebie....
-przeciez nawet nie znam twojego imienia!-tym razem to ona mu przerwała
-oh wybacz jestem rin.
tylko na niego spojrzała potem odwróciła wzrok
-dziwne
-co?
-zwykle gdy ktos podaje imie to oczekue tego samego od drugiej osoby...
-no ja widzocznie jestem inna...
nagle do pokoju weszła kobieta i meszczyzna podobny do rin'a.
-rin-zaczela kobieta-kto to?
-boshh rin znowu? tobie sie to nie nudzi?
-odwal sie rei
-rin ile razy mam ci powtarzać żebys nie przyprowadzał tu ludzi-rzekla zalamana
-znowu bedziesz miał problemy
-młody ty sie nie odzywaj
-chłopcy uspokujcie sie...co masz zamiar z nią zrobić?
-zatrzymać
-i co pozwolisz mu na to?!
-ehhh żeby mi to było ostatni raz jasne
-spokojnie
-zawsze tak mówisz
Kobieta odeszła a oni zaczeli sie kłócić. rin znacząco wygrywał kłótnie...z tego co mówili kassie wywnioskowała ze sa bracmi a kobieta to ich matka...
-chodź ze mną-złapał ją za reke i zaciągnął po schodach na górne pietro.
po chwili
-to twój pokój. zaraz obok mojego.
-super-odparła bez entuzjazmu
-grzeczniej. musze miec na ciebie oko bo mój głupi braciszek jest strasznie chytry i zbyt leniwy by samemu coś upolować. rozgosc sie zaraz przyjde.
kassie szukała sposobu by uciec. nie było zadnej mozliwosci..pozostało jej sie bronic przed ugryzieniem...nagle weszła matka i brat rina
-wivaj młoda damo...
-co tak oficjalnie?
-mamy pare rzeczy do objaśnienia jak wygląda nasze zycie. musisz sie przystosować do nas
-ja jej wszystko wyjaśnie mamo-usmiechnał sie znaczaco do kassie
matka wyszła z pokoju a rei zaczął sie zbliżać.
-no wiec...co chciałeś przekazac-grała znudzoną i pewnie stała by go lekko zaniepokoić
-jesteś tu tylko ofiarą...bedziesz dostarczac nam krwi...
-że co?! nie taka była umowa
-spokojnie nie zabijemy cie. jezeli bedziesz nam dostarczać krwi inni nie beda ginąć to chyba sprawiedliwy układ nie?
zbliżył sie i przyparł ją do sciany. ybliz twary do jej szyi.
-pachnie wybornie...tak słodko...-
juz miał ugryźć gdy wparował rin.
-co ty odwalasz?!
-ej co jest mama nie mówiła ci zebys przestał byc taki chytry_?
-spadaj stąd! znajdz sobie swoją ofiare
wyrzucił go z pokoju a rei na koniec puscił oczko do kasssie
-wszystko ok?-zapytał . nie pztrzył jej w oczy...chciał udać że jest mu to obojętne...wyczuła to po głosie
-tak...
-więc...idź już spać...
wychodził. juz miał zamknąć drzwi gdy...
+Rin_??
spojrzał w jej strone
-dziekuje...
-nie ma sprawy -usmiechnał sie zadziornie i wyszedł

Avatar Huncwotka11

16 stycznia 2018, 22:25

"Julka zostaje Łowcą Wampirów #4"

Tutaj też nie ma nic wartego uwagi, więc zostawiam wam jakiś przypadkowy obrazek z folderu :/

Avatar BlindBandit

13 stycznia 2018, 21:23

Why I met you? #4 część 1

Avatar BlindBandit

13 stycznia 2018, 21:23

@BlindBandit: Why I met you? #4 część 2

Avatar Lolanasodna

6 stycznia 2018, 16:44

"Życie jest dziwne"
-Jestem wykończona-powiedział Marley po treningu...
-E tam nic nadzwyczajnego ,trening jak trening-powiedział patrząc się na dziewczynę-dlatego jestem dość mocno umięśniony bo dziennie robię z 2 trenigi...Pierwszy raz Cię ujrzałem kiedy wchodziłem do tej nory dla wampirów ..Chciałem się popisać..Oczywiście mi wyszło ..I jak wychodziłem z tej rudery ujrzałem Ciebie ...Stałaś cała zapłakana i chyba prawie nie przytomna...Podeszłem do Ciebie o wziąłem Cie na ręce po czym położyłem w jakimś pobliskim tamtej wiosce "stosie siana"...Pamiętasz coś takiego?
-Tak...Jakieś 5 minut przed ,jak widąć,twoim pojawieniem się zostałam..Pobita ...Dlatego byłam cała zakrwawiona -powiedziawszy to zaczęła płakać-a jak wróciłam do domu mój tata już nie żył...
-Współczuję -powiedziawszy to podszedł do niej i przytulił ją dość delikatnie jak na wampira-a jak Ci powiem kto go dokładnie zabił?
-Wiesz?!-Jeszcze mocniej zaczęła płakać
-Tak...Prawda jest taka ,że ludzie zabili twojego ojca..Jak jeden z nielicznych miał on uznanie u nas wampirów jeśli chodzi o ludzi ,ponieważ nie próbował nas tępić ...Dlatego pewnej nocy gdy próbował ktoś zabić mojego brata Maxa.....On go obronił i sam przepłacił życiem...Max jest nie usułchany i gdy nikogo nie ma wariuje ..Tym razem przesadził i uciekł do twojej rodzinnej wioski..Gdzie ludzie nienawidzą wampiry..Nie to za mało..Jakby się dało to by powyrywali nas ze skóry..I do rzeczy...Max natknął się na grupę ludzi ,którzy zaatakowali go ..Dlatego teraz jego moc dodatkowa słabiej działa..A twój ojciec zauważywszy to odepchął go na bok ,przez co oberwał jakimś sztyletem ,czy czymś w brzych...Max zobaczywszy to pobiegł po mnie ..Wiedział gdzie będę...Wtedy właśnie wracałem do zamku..Gdy jednak usłyszałem co miało miejsce..Pobiegłem do wioski gdzie leżał już trup..
-Ale moja matka by mnie nie okłapamała !!
-Obiecałem jej ,że zrobię tak ,aby jedna z jej córek była bezieczna do końca życia ..A ponieważ chwilę wcześniej miałem doczynienia(chodzi o to pobicie) z twoją piękną osobą zdecydowała ,że ty będziesz moja wybranką
-Skąd wiedziałeś ,że jestem jej córką ?! I czy ja się zgodziłam wyjść za Ciebie?!
-Mogę Ci coś powiedzieć -powiedział trochę cichszym głosem i bardziej spokojnym
-Mów-powiedział Marey
-Kocham Cię
-Co proszę?!
-Panno Marley teraz pora na naukę serwowania dań-powiedział Cover
-Ale ja nie chce jestem zmęczona..
-Idź-powiedział smutny Alex
-Alex...
Jakieś 30 min później
-Muszę przyznać ,że panienka dużo wie
-Dziękuje uprzejmie
-Dobrze ,a więc idę po pana Alexa

Kolejna długaśna część....

Avatar JuliciaP

24 grudnia 2017, 22:56

To był nudny dzień. Tym razem to ja robiłam w domu za służkę. Nudne zajecie. Zawsze tak myślę. W tedy sprzątałam poraz setny ten sam korytarz którzy wszyscy uważali za brudny gdy zobaczyłąm jego. Syn naszego pana. Idiota który chce bym była jego żoną. Zawsze go nieznosiłam. On mnie uważa za swoją żone mimo że me serce martwe na miłość. Ja chce zabaw i krwi a nie z garnuszkiem w domu dzieci gonić. Nie w smak mi takie życie. Który raz usłyszałam od niego te same zdanie już niechciałam na nie odpowiadać. Lecz syn władcy to trzeba lecz ni odpowiedź nie zaproszenie. Słuchać go nie słuchałam lecz słyszeć co innego słyszałam. "Atak na odkrywców i badaczy i brak ludzi. Dla mnie szansa na zabawe dla nich darmowa wampir. Cuż mam nadzieje że są gotowi na śmierć." Zawsze tak myślałam..
[Sophi]

Avatar Murderess

17 grudnia 2017, 02:25

CZĘŚĆ 4

Avatar Kinia_999

2 grudnia 2017, 15:04

No to moje... Mogę ocenkę ;3

Avatar PATATAJAJACYSK8JEDNOROZEC

19 listopada 2017, 13:55

taka piekna chwila a Felek ze szmaciurom wyjezdza XD (udawajmy ze tych piersi nie ma dobrze?)

Avatar CandyLove

24 października 2017, 20:46

Wampirzy świat #4

Avatar Nuqqa

17 października 2017, 23:14

Rodzice Puzonów dowiedzieli się o planowanym zamachu, czyli Puzony Szoł 4.

Avatar KerryTheFoxyy

3 października 2017, 18:22

Historia ,,Kerry nie pełnio letnia łowczyni"
Tym czasem u Mii i Asa

Avatar Miku_

27 stycznia 2017, 00:19

:)

Avatar KerryTheFoxyy

3 października 2017, 16:47

@Miku_: Miku i Kaito ?

Avatar Nikigra

6 września 2017, 17:58

,,Nie uciekaj, bo i tak cię złapię.``
- Vern co ci się znowu stało? Znowu chodziłeś do miasta?
- Tak, co ci do tego?!
- Dużo, przygotuj mu kąpiel i pilnuj by nigdzie więcej nie wychodził.
- Oczywiście.- pokłoniła się obu mężczyzną i zabrała się do pracy.

Avatar ksiezniczkaluny

4 września 2017, 16:47

,,Saki - łowca wampirów'' cz.4
Saki wyszła z pałacu i poszła do swojego domu. Książę Naomi pobiegł do swojego brata.
- Yamato, była tutaj Saki. - powiedział do swojego starszego brata
- Jaka Saki?
- No, ta Saki. Ta łowczyni wampirów.
- Była tutaj? W jakiej sprawie?
- Ktoś usłyszał krzyki dochodzące z pałacu i ją powiadomił o tym.
- Przepraszam, że krzyknęłam - powiedziała Nozomi - Bardzo się bałam...
- Nic nie szkodzi. Dobrze, że Saki już sobie poszła. Teraz choć, porozmawiamy o twoim...byciu wampirem.
- Dobrze książę.

Avatar ChocoMarshmello

31 sierpnia 2017, 20:20

"Krwawa Miłość"4
-Synu,nie możesz kochać człowieka!- -Mamo,powiedz coś!- powiedział (sorry nie pamiętam imienia:"( ) -Och,kochanie twój ojciec ma rację.Wampiry nie mogą być w związku z człowiekiem,niestety...- Powiedziała Julie(dżuli)matka młodego wampira,a on pobiegł rozzłoszczony do pokoju.C.D.N

Avatar Evangeline

25 sierpnia 2017, 10:34

"Ta inna"

Sprawdź czy masz wymagane wtyczki, a następnie opisz dokładnie problem najlepiej ilustrując go screenem.

Opisz problem

Dołącz screena

Opis

Przed Tobą czwarta część ubieranki Bohaterowie mangi: Łowca wampirów. Tym razem kreujesz parę wampirów, którzy muszą ukrywać swoją miłość. Jak będą wyglądali?

Sterowanie

Podobne ubieranki

W co grali inni